W zamierzchłych czasach pranie było tą czynnością, która zajmowała niesamowicie dużo czasu. Pranie odzieży odbywało się w baliach, na urządzeniach zwanych tarami i angażowało dużo siły i czasu.

Ogromną rewolucją, jeśli chodzi o pranie, były pralki typu „Frania”. Urządzenia tego rodzaju, zasilane energią elektryczną, posiadały obudowę na silnik, a nad nią, domontowany pojemnik na wodę i odzież. Pranie odbywało się w ten sposób, że zawartość pralki była wprawiana w ruch, za pośrednictwem wirnika, znajdującego się na spodzie górnej komory. Po praniu należało odlać brudną wodę, a pralkę do płukania napełnić świeżą (kilkakrotnie). Bardziej zaawansowane modele miały dodatkowo wyżymaczkę na korbkę, do odsączania odzieży. Jakkolwiek pralka ta oszczędzała masę czasu, to nieraz zdarzało się, że wirnik potrafił poszarpać rzeczy.

Współczesne urządzenia do prania to bębnowe pralki Candy. Pranie znajduje się w perforowanym bębnie, który wykonuje ruch wirowy. Całość jest zanurzona w pojemniku na roztwór piorący i wodę. Cyklami prania zarządza elektromechaniczny lub mikroprocesorowy programator.

W zależności od zaawansowania (i ceny), pralki takie mogą posiadać wiele udogodnień, np: pranie połowy wsadu, opóźnianie załączenia, wyłączenie wirowania, itp. Nie strach zostawić taką pralkę uruchomioną na noc z odpowiednim programem. Raczej nie obudzimy sąsiadów.

Pralki Candy mogą być ładowane od góry – przez klapę, lub klasycznie – przez przeszklone boczne drzwiczki. Wybór modelu należy do nas, a także jest podyktowany warunkami, w jakich ma pracować urządzenie.